niedziela, 19 stycznia 2014

Rozdział 5

22 Listopad,10:20
Zadzwonił budzik.Z niechęcią otworzyłam oczy,i z jeszcze większa niechęcią usiadłam na łóżku.
Przed oczami nadal miałam G-Dragona,który mówi mi "dobranoc"...
SŁODKI JEZU...SAM SMOCZY POWIEDZIAŁ MI DOBRANOC!!!
Momentalnie się rozbudziłam i wstałam na nogi.
Spojrzałam przez okno-pogoda była piękna.Słońce świeciło a na niebie widoczne były tylko pojedyńcze chmurki.Wiatr tylko delikatnie podmuchiwał.
Wyjęłam z torby mój biały sweterek w czarne paski,czarne spodenki ,ciemne rajstopy i moje niezniszczalne białe converse.Szybko przeprasowałam żelazkiem(które znalazłam w pokoju) sweter,ponieważ nie wyglądał zbyt dobrze po podróży.
Zanim się ubrałam,umalowałam i spakowałam w moją czarną torebkę,minęło 30 minut.
Smoczy mówił,że o 11 mamy się zebrać przy recepcji.Ale pan Park nic o tym nie wspomniał...
Rozsiadłam się więc na środku podłogi ,gryząc kromkę chleba tostowego.
Minęły aż dwie minuty.
Nie,no ...a co jeśli oni tam na mnie czekają?Wyjdę na spóźnialską!
Wzięłam torbę w rękę i wyszłam z pokoju.Pojechałam na dół.
Wysiadając z windy ,rozejrzałam się dookoła.Kręciło się tam kilku ludzi,ale to nikt,na kogo czekałam.Poszłam w stronę foteli,które znajdowały się na przeciwko recepcji.
Siedział tam jakiś mężczyzna ,ale nie zwróciłam na niego uwagi.Wyjęłam telefon i udawałam,że pisze SMS'a.Czułam na sobie wzrok faceta,który przeglądał jakieś czasopismo.Co chwila zerkał w moją stronę.Jednak ja uparcie wpatrywałam się w telefon,udając,że nie zauważam jego spojrzeń.
-Z kim tak piszesz?
-To nie pana sprawa.-burknęłam oschle.
Ding Ding!
Czerwona lampeczka w pustej główce Emmy się zapaliła.
-T.O.P...-Podniosłam wzrok .
-Tak,to ja-chłopak uśmiechnął się zawadiacko-I na przyszłość-Jak już udajesz ,że coś piszesz na telefonie,to chociaż dotknij palcami klawiatury.
Szybko poderwałam się z siedzenia i ukłoniłma się w stronę Hyun'a.
On też wstał i podał mi rękę.
Ludzie trzymajcie mnie!Te jego ciemne oczy przewiercają mnie an wylot!A jego włosy...Idealnie czarne i takie błyszczące...
-Co tu robisz tak wcześnie?
-Słyszałam ,że o 11 mamy się tu wszyscy spotkać.
-Tak to prawda,ale bierz poprawkę na to z kim masz się spotkać-chłopacy zawsze i wszędzie się spoźniają minimum 15 minut-wzruszył ramionami.
-W takim razie,co ty tu robisz tak wcześnie?
-Ja jestem  "TYM PUNKTUALNYM ".Zawsze czekam najdłużej-zaśmiał się T.O.P.
-To tak samo jak ja-uśmiechnęłam się-Nienawidzę się spóźniać.
Przez chwile siedzieliśmy w milczeniu.
-Wiesz,filmik który nam przesłałaś bardzo nas poruszył.
-N-Naprawdę?-spuściłam wzrok-To...to chyba dobrze...?
-Seung Ri miał łzy w oczach jak to oglądał-prychnął chłopak-Z resztą,ja też.
Spojrzałam na niego  ukradkiem.Z jednej strony wydawał się niedostępny ,a z drugiej miły i uroczy.
Uważaj Emma ,to mieszanka wybuchowa...Ale za to jaka pociągająca...
-TaeYang powiedział,że jeśli nie wybiorą cie na zwyciężczynie,to odchodzi z YG.
Zaśmiałam się-Serio?
-Tak!Stwierdził,że idealnie zrozumiałaś ,jak on to ujął "Sens istnienia naszego zespołu".
Rozmawialiśmy jeszcze przez chwilę.
-Wiesz-wtrącił nagle-nie zachowujesz się jak fanka.Rozmawiasz z jednym ze swoich idoli,jak ze sprzedawcą cukierków.To dość dziwne.Podejrzewam,że każda inna fanka rzucałaby mi się na szyję i mówiła jak bardzo mnie kocha-powiedział śmiejąc się cicho.
-Oh,uwierz,Tez bym chciała,ale jakoś próbuję się powstrzymywać.Też bym chciała się do ciebie przytulić i najlepiej nie puszczać...
-W takim razie-powiedział wstając-Nie krępuj się.
Spojrzałam na Hyun'ga jak na wariata.Po chwili jednak pokręciłam głową i wstałam.
Podeszłam powoli do chłopaka i  już go miałam objąć....
-Emma!
Szybko zrobiłam krok do tyłu.
T.O.P westchnął i posłał mi dwuznaczny uśmiech.
Seung Ri podszedł do mnie i objął mnie-Jak ci się spało?
Zdziwiona i sparaliżowana nie mogłam się ruszyć.CO TA PANDA ROBI,DO JASNEJ...?!
-D-Dobrze...Dziękuję-wydukałam.
-Poznaj resztę BigBang-powiedział pokazując ręką na trójkę chłopaków.
-Witaj Emma!-podszedł do mnie Daesung z wielkim uśmiechem na twarzy...no jak to Daesung-Miło mi cię poznać.Już nie mogłem się doczekać ,aż cie spotkam!
Daesung zawsze kojarzył mi się z małym dzieckiem,które dostało lizaka i cieszy się zniewiadomo czego.Na początku uważałam to za dziwne,ale po jakimś czasie  zaczęłam mu zazdrościć.Zawsze i wszędzie umiał znaleźć pozytywy.Mimo wszystko zawsze pocieszał przyjaciół i obdarowywał ich uśmiechem,mimo ,że sam potrzebował wsparcia.
-Ciebie również miło poznać-uśmiechnęłam się do chłopaka-A gdzie się podziały twoje szare włosy?
Chłopak zaśmiał się-Postanowiłem wrócić do blondu.Odcienie od niebieskiego do Szarego należą do Hyun'ga.
-Słyszałem-odburczał T.O.P.Po chwili jednak wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
Następny podszedł GD.
-My się już znamy,ale co tam -powiedział ,jednocześnie czochrając mi włosy-Młoda cierpi na bezsenność i syndrom pustego żołądka-zaśmiał się.
-Ej!Wcale nie jestem  od ciebie aż tak bardzo młodsza-powiedziałam z udawanym oburzeniem-Tylko...-zaczęłam liczyć na palcach-...Nieważne...
Znowu wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
Taeyang podszedł do mnie wolnym krokiem.
-Długo na ciebie czekaliśmy-powiedział ,podnosząc rękę bym przybiła mu "żółwika".Zanim jednak zdążyłam podnieść dłoń,chłopak przyciągną mnie do siebie i mocno uściskał.
Nagle zapanowała cisza.Pozostali chłopacy przyglądali się tej scenie w milczeniu.
-Cieszymy się ,że tu jesteś -powiedział chłopak ,puszczając mnie (i dając mi zporotem oddychać).
Czułam jak rumieniec zalewa całą moją twarz.
-Ja też się cieszę...Nie,"cieszę" to za mało!Jestem wam dozgonnie wdzięczna za to,że tu mogę być ...i-i za to,że tak miło mnie przywitaliście!I za to,że....Ludzie wy właśnie spełniacie moje marzenia!-zakryłam usta dłońmi by nie zaśmiać się jak psychopatka.Zaczęłam delikatnie podskakiwać z radości-Jestem tak CHOLERNIE szczęśliwa!
Na twarzy każdego z chłopaków pojawił się uśmiech.
Gdy tylko się uspokoiłam ,przyszedł pan Park.
Wszyscy się mu ukłoniliśmy.
-Tak,tak dzieciaki.Nie mamy czasu!Wsiadajcie do samochodu!
-A co ze śniadaniem-spytał rozczarowanym głosem GD.
-Ji Yong a ty zawsze o jednym?!Do samochodu i to już-powiedział Elegancik.Jednak za chwile odwrócił się w moją stronę ,uśmiechnął i puścił mi oczko-No już Emma,idź do samochodu.

niedziela, 12 stycznia 2014

Rozdział 4

Gdy dojechaliśmy do hotelu było około 3 w nocy.
Seung Ri wytłumaczył mi,że hotel jest zaraz obok studia YG-Nie trzeba nawet przechodzić przez ulicę-mówił.
Chłopak  pokazał mi mój pokój-Był wielkości mojego całego mieszkania...
Były w nim duże okna,salon a nawet barek.Sypialnia i oczywiście łazienka były w oddzielnych pokojach.Obydwa pomieszczenia były równie duże.W sypialni było ogromne,mięciutkie łóżko,dwie szafki nocne i komoda-wszystkie meble w tym pokoju były w czarnym kolorze.
W salonie zaś królowała biel.Pomieszczenie wydawało się bardzo jasne,mimo ,że była noc.
Na jednej ze ścian wisiała ogromna plazma,a przed nią-biała skórzana kanapa.Kilka szafeczek i półka na  książki...
Łazienka była obłożona jasno-zielonymi płytkami,a na środku stała wanna.
-Jeśli byś czegoś potrzebowała ,to mój pokój jest na końcu korytarza po lewej.Pokój pana Parka jest na przeciwko-powiedziała Panda-A teraz odpocznij.Dobranoc-uśmiechnął się delikatnie.
-Dobranoc-opowiedziałam,podążając  wzrokiem za chłopakiem.
Zmyłam makijaż,ubrałam się w krótkie ,luźne spodenki i rozciągniętą fioletową bluzkę,która służyła mi za piżamę i rzuciłam się na łóżko.Chciałam krzyczeć z radości w poduszkę,ale nie miałam siły.Po kilku minutach zasnęłam.

22 Listopad,5:03
Obudziło mnie burczenie mojego włąsnego  brzucha.
-No już ,już -zwróciłam się do swojego żołądka.Tak,to normalne,że rozmawiam ze swoimi organami.
Wyciągnęłam z torby podróżnej bochenk chleba tostowego.Kocham go jeść.Mogę go jeść na okrągło.Wyjęłam dwie kromki i zjadłam łapczywie.
Jak na złość ,za chwilę dostałam czkawki. 
-Tak Emma,wzięłaś chleb tostowy,a nie wzięłaś picia.Bardzo w twoim stylu...
I co teraz?
Zarzuciłam bluzę i poszłam na poszukiwania jakieś "jadłodajni".
W każdym filmie,jadalnie zawsze są na dole...więc zaryzykujmy!
Poszłam w stronę windy .Nacisnęłam guzik,i po chwili weszłam do środka.
Zjechałam na dół .
Po lewej była recepcja i drzwi wejściowe,po drugiej zaś hol.
Obstawiam prawą-pomyślałam i powędrowałam w stronę holu.
Nie było tam żywej duszy,a drogę rozświetlało jedynie delikatne światło lampek ściennych.
Stanęłam przed szklanymi drzwiami z napisem "Jadalnia".
-Bingo!
Weszłam do środka.
W jadalni było mnóstwo ,elegancko zastawionych stołów.Panowała tam totalna ciemnica.
-Skoro jest tu jadalnia,to musi być też kuchnia-szepnęłam sama do siebie.
Faktycznie ,za kilkoma rzędami stołów,był barek ,a za nim kuchnia.Z tego co zrozumiałam,goście mogli patrzeć jak przyrządzane są potrawy.
Obeszłam barek i dotarłam do kuchni.
Rozejrzałam się dookoła.
-Hej .ty!-usłyszałam męski głos-Co ty tu robisz ,hę?
Stanęłam przestraszona.
-J-Ja...-rozejrzałam się po raz drugi po pomieszczeniu.Dopiero po chwili dostrzegłam postać siedzącą dosłownie pod jednym ze stołów.
-Ja tylko szukałam czegoś do picia...
-Podejdź tutaj.
Posłusznie podeszłam do stołu i kucnęłam.
Moje oczy dojrzały bosego G-Dragona,który obżerał się płatkami kukurydzanymi.
-To ty jesteś Emma,prawda?-spytał chłopak ,podając mi butelkę wody.
-Tak to ja.
Smoczy uśmiechnął się szeroko-Nie sądziłem,że spotkam cię w kuchni.Zazwyczaj tylko ja się tu zaszywam.
-Haha..tak ,słyszałam ,że lubisz podjadać.
Jeszcze zanim zdążyłam odkręcić butelkę czknęłam ze trzy razy.
-Czkawka cie zaatakowała co?Daj,pomogę-powiedział zabierając mi butelkę i odkręcając korek.
-Dziękuję-powiedziałam i czym prędzej wzięłam kilka łyków wody.
Chłopak bacznie mi się przyglądał,odgarniając co chwila niesforne,blond kosmyki z czoła.
-Wybacz ,że nie przyszedłem na lotnisko by cię przywitać,ale byłem strasznie zajęty.Dopiero dwie godziny temu wróciłem do hotelu...
-Oh,t-to nic.Rozumiem,że twoja praca jest bardzo ciężka.
Chłopak pokiwał głową,biorąc do ust kilka płatków kukurydzanych-Chcesz trochę?-spytał podsuwając mi miskę.
-N-nie,dziękuję...Chociaż,może się skuszę na jednego.
Chłopak wybuchał śmiechem.Na żywo był jeszcze ładniejszy.Mimo tego ,że nie był wystylizowany,nie miał makijażu a jego włosy wyglądały jak po huraganie,Ji Yong był bardzo atrakcyjny.
-Co myślisz o Seung Ri'm?-spytał Smoczy.
-J-ja..no...Nie znam go jeszcze zbyt dobrze,ale wydaje się bardzo miły.
-Tak,nasz maknae jest przyjacielski.Czasem aż za bardzo-chłopak przewrócił oczami.Ale to dobry dzieciak-zaśmiał się.
Uśmiechnęłam się,po czym ziewnęłam(deja vu?).
-Jesteś śpiąca co?W sumie to ja też.Lepiej chodźmy spać,o 11 musimy być gotowi.
-Gotowi...do czego?
-Tego właśnie nie wiem.Prezes powiedział,żebyśmy o 11 zebrali się przy recepcji.Nie powiedział już dlaczego...
Oboje wyczołgaliśmy się spod stołu i poszliśmy do windy.
GD odprowadził mnie pod same drzwi(pomijając fakt,że mój pokój znajdował się na przeciwko jego pokoju).
-D-Dobranoc-rzuciłam ,zanim chłopak zamknął drzwi.
Stał przez chwilę w bezruch,po czym spojrzał na mnie z lekko wymuszonych uśmiechem-Dobranoc.

piątek, 10 stycznia 2014

Rozdział 3 cz. 2

*Hej,hej!Komentujcie kochani,komentujcie! :3
Zanim przeczytasz wejdź TU ,i przeczytaj "imiona bohaterów w opowiadaniu"!
Dla leniwych,proszę :)
 W opowiadaniu :
Seung Ri=  Seung RI,Panda
Daesung=  Daesung
Taeyang=  Taeyang
GD   =       Ji Young,Smoczy,GD,G-Dragon
T.O.P =    Hyun,T.O.P
*

22 listopad,2:47 czasu Koreańskiego
Przy wyjściu z samolotu pożegnała nas stewardessa.
Weszliśmy do środka portu lotniczego.Moja wyobraźnia podsuwała mi obrazy  zatłoczonych holi i śpieszących się pasażerów.Tymczasem na lotnisku było tylko kilka osób (w tym połowa usypiających).
Nie wiedziałam czego mogę się teraz spodziewać.Byłam mega ciekawa co będzie dalej.
Już niedługa miałam poznać chłopaków z BigBang,zwiedzić Seul i przebywać w siedzibie YG!
To wszystko wydawało się takie nieprawdopodobne !Muszę się uszczypnąć...
-Wszytko ok?-spytała Ruda ,patrząc na mnie z niepokojem-Coś cię swędzi...?
-Huh...?Aa...n-nie wszystko dobrze-to szczypanie to jednak nie był dobry pomysł...
Elegancik uporczywie się za czymś rozglądał.
-Proszę pana,a co z walizkami?
-Co?-potrząsnął głową-Ah walizki?Zostały już przewiezione do hotelu.
Potrząsnęłam głową na znak że rozumiem .
Nagle męższczyzna uśmiechnął się.
-Chodźcie-powiedział po czym zaczął iść w stronę drzwi.
Dopiero teraz zauważyłam ,że stoją tam pan z kamerą i pan z "wiszącym kotem".
Stało tam jeszcze kilku ludzi. Między innymi pani z czymś co wyglądało jak lustro,co miało służyć do odbijania światła .
Kamera najwidoczniej była już włączona.
Gdy byliśmy już kilka kroków przed ekipą,z tłumu wyłoniła się jakaś postać w płaszczu.
-Cześć ,cześć!-ukłonił się i wyciągnął  rękę żeby się przywitać.
Jednak ja ani drgnęłam .Stałam jak zamurowana,przez dobre pół minuty.
-Wszytko z nią ok?-spytał elegancik pani Marty,ta zaś wzruszyła ramionami.
Postać w płaszczu nadal trzymała wyciągniętą rękę.
-SEUNG RI!-krzyknęłam ,rzucając się chłopakowi w ramiona i mocno go ściskając.
Chłopak zaśmiał się nerwowo,rozejrzał po ekipie,aż w końcu odwzajemnił uścisk.
-Witam cię w imieniu całego YG!Czekaliśmy aż przybędziesz-powiedział swoim słodkim głosem-Jak ci minął lot?
Spojrzałam na chłopaka nie odklejając się od niego-D-Dobrze...
-W takim razie ,może pojedziemy do hotelu.Jest bardzo wcześnie, a ty na pewno chcesz odpocząć.
Skinęłam głową.
-Em...więc,może mnie...-powiedział zakłopotany.
-Przepraszam!-wydukałam odskakując od chłopaka jak oparzona.Spuściłam głowę,by ukryć rumieńce na policzkach.-J-ja..
Seung Ri poklepał mnie delikatnie po plecach i uśmiechnął się szeroko-Nic nie szkodzi.W takim razie chodźmy do samochodu.
Mimo,że ludzi z ekip było koło 10,tylko ja ,Panda i Elegancik pojechaliśmy czarnym,błyszczącym i rozległym BMW.W środku  siedział kierowca...Pff...nie kierowca, a szofer!Poczułam się jak prawdziwa gwiazda.Pan Park usiadł z przodu,obok kierowcy,a ja z Seung Ri'm usiadłam z tyłu.
Nie wiem czemu,ale cała ta sytuacja(luksusowy samochód i ten wspaniały chłopak,który siedział koło mnie )kojarzyła mi się z teledyskiem do piosenki "Gotta talk to you".Uśmiechnęłam się sama do siebie.Chłopak najwyraźniej to zauważył.
-Cieszysz się ,że tu jesteś?
-Oczywiście.To było moje marzenie.I...-zająknęłam się-Przepraszam za to na lotnisku...poniosło mnie...
Chłopak zaśmiał się przyjaźnie-Nie masz za co przepraszać,to było dość...miłe.
Spojrzeliśmy na siebie w tym samym momencie.Gdyby siedział obok mnie inny chłopak zapewne spuściłabym wzrok.Jednak przy Seung Rim czułam się swobodnie.Mimo,że znam go od niecałej godziny.Mimo ,ze jest moim idolem,i nie dorastam mu do pięt.Mimo,że od zawsze marzyłam o takiej chwili...
Obdarzyłam chłopaka szerokim uśmiechem,po czym...ziewnęłam.
Tak Emma ,bardzo romantycznie ...
Chłopak zaśmiał się głośno i powiedział-Tylko nie zasypiaj...


niedziela, 5 stycznia 2014

Rozdział 3 cz.1

21 listopad,22:45
Ostatni raz sprawdzam walizki.Wszytskie ubrania i kosmetyki z moich półek zniknęły.
-Tylko pamiętaj-przestrzegałą mnie mama-uważaj na siebie i nie daj sie uwieść żadnemu skośnookemu!
Posłałam  mamie obrzydliwie sarkastyczny uśmiech i powędrowałam do łazienki.
Trzeba się umalować,no bo jak ja się tam im pokażę huh?
Zrobiłam kreskę eyelinerem,a dolną powiekę potraktowałam białą kredką.
Po raz ostatni rozczesałam te długie, blond kudły i wróciłam do pokoju.
-No mamo,już późno muszę się zbierać.O 24 mam samolot,a zanim tam dojedziemy z panem Elega...Park'iem...Panem Park'iem minie trochę czasu.
Mam uśmiechnęła się do mnie,zasiskając wargi-Kocham cię córeczko.Uważaj na siebie...
-Przeież nie będę tam sama,,,
-Tak wiem,tylko starsznie się o ciebie boję, wiesz?...Ale ..no już dobrze ,dobrze idź-Powiedziała całując mnie w czoło.
Przy drzwaich dodała jeszcze "Baw się dobrze".
Zeszłam,a raczej zbiegłam po schodach,budząc przy tym połowę sąsiadów.
Przed blokiem w samochodzie czekał pan Park i pani Martyna ("Ruda").
Zapakowałam moje dwie walizki i torby podróżne do bagażnika,a sama usiadłam na tylnim siedzeniu.
<Po Koreańsku>
-Gotowa?-spytał męższczyzna patrząc w tylnie lusterko.
Zamknęłam oczy i wziełam głęboki wdech-Gotowa.
***
Lot dłóżył się i dłużył, a ja zamiast spać i odpoczywać,uporczywie wpatrywałam się w okienko z nadzieją,że zaraz zobaczę Seul.W słuchawkach robrzmiewał głos Daesunga w piosence "I love you".
Ehh...kiedy w końcu dolecimy?Kończą mi się piosneki na MP3-ce.Nie mogę nawet spytać nikogo ile jeszcze czasu zosatło,bo wszystcy śpią...Taaak...znowu tylko ja nie moge zasnąć.Na myśl,że już za kilka godzin spotkam BigBang...miałam ochotę krzyczeć z radości.Tymczasem nie mogłam nawet się odezwać,by nie obudzić kogoś z moich towarzyszy.Zerknęłam przez malutkie okienko.W dole widziałam tylko mikroskopijne,aczkolwiek piękne światełka,które mieniły isę różnymi kolorami.
Po tym jak moi znajomi dowiedzieli się o wygranej,nagle zostałam bardzie lubiana.Zanczy "lubiana"-za fałszywych przyjaciół to ja dziękuję.Aczkolwiek miło jest być w ciągłym centrum uwagi.Co chwila ktoś się mnie pytał:"To jak sie ten zespół nazywa?'',"Będziesz w TV?Tak?A na jakim programie?","Powiedz coś po Koreańśku...".
Nagle z głośników rozległ się głos stewardessy.
-Za pięć minut będziemy lądować,proszę zapiąć pasy bezpieczeństwa.Mam nadzieję ,że lot był dla państwa przyjemny.Dziękuję i mam nadzieję,że następnym razem ,państwo również wybiorą naszą linię lotniczą.
Pan Park gwałtownie się obudził.
<Po Koreańsku >
-C-Co...?Już jesteśmy?-spytał rozkojarzony
-Tak,za chwilę lądujemy-zakryłam usta dłonią,by powsztrymać śmiech-Troszeczkę się pan...obślinił .
Pani Martyna w odróżneiniu ode mnie wybuchnęła głośnym śmiechem.
Męższczyzna szybko otarł usta ręką,i zaczerwieniony spojarzał się na mnie.
Obdarowałam go szerokim uśmiechem.
Już po paru minutach wylądowaliśmy.
Był to mój pierwszy lot samolotem.Przyznam szczerze trochę się bałam,ale było całkiem przyjemnie.

sobota, 28 grudnia 2013

Rozdział 2

*Jeśli nadal tego nie zrobiłeś,zajrzyj TU *
19 listopad ,14:07
Jak zwykle po skzole wróciłam  do domu.Blok,w którym mieszkam jest jakieś 20 minut drogi  od szkoły.Tak czy siak,zawsze przedłużam,by móc jak najdłużej słuchać muzyki w drodze porotnej.
Sama nie wiem czemu,ale dziś jak najszybciej chciałam wrócić do domu .
Jak najszybciej doszłam do mojego bloku,i wdrapałam  się na trzecie piętro.Miałam dziwne przeczucie.Zazwyczja w takich chwilach,dzieje się coś złego...
Pociagnęłam za klamkę i weszłam do srodka.
Usłyszałam,jak mama z kimś rozmawia,a w korytarzu zobaczyłam kilka par butów.Co najdziwniejsze,buty nie należały ani do mnie,ani do mojej mamy.
Nagle zza rogu kuchni wyszła mama.
-Emil..Khm-mama odchrząknęła-Emma,masz...em gości..-powiedziała niepewnie.
Z zdziwieniem poszełam do dużego pokoju.A tam...
Kobieta,elegancko ubrana ,ze spiętymi ,rudymi włosami i w okularach,która uśmiechała sie szeroko,i troje męższczyzn.Jeden ,łysy,dość wysoki,ubrany w garnitur i z pewnym wyrazem twarzy,a pozotali dwaj ,byli chyba bliźniakami,byli bardzo do siebie podobni.Obaj mieli przetarte jeansy i luźne koszulki.Jeden z bliźniaków trzymał kamerę,a drugi coś przypominającego powieszonego kota-czyli mikrofon.W dodatku wszyscy trzej panowie byli azjatai.
-Witaj Emmo,ci panowie są wysłani przez prezesa YG,a ja jestem tłumaczem-uśmiechnęla się kobieta-Jesteśmy tu w sprawie konkursu.
-A...aha..-wydusiłam,nada zdziwiona-A-Ale ja...umiem mówić po koreańsku.
Tak,kilka lat słcuhania koreańskeij muzyki do czegoś zobowiązuje.Dlatego już cztery  lata temu postanowiłam zapisać się na kurs językowy.
Kobieta najwyraźniej ...dostałą wewnętrznego szału-T-to nic-wydusiał przez zęby-W razie czego służę pomocą-wydusiła z siebie coś o tym,że za mało jej płącą-...Proszę pani!Ma pani coś do picia-zwróciłą się do mojej mamy
-T-tak oczywiście!Zapraszma do kuchni -powiedziała,widząc rozwścieczoną kobietę.
Gdy "Ruda"powędrowała do kuchni,pan w garniturze zwrócił się do mnie.
<Po Koreańsku>
-Przezes YG chciał ci pogratulować ,jednak sam nie mógł przyjechać.Jest bardzo zajęty,dlatego wysłał tu mnie.
No proszę, proszę.Sam przeze YG miał tu być...
-Chcielibyśmy nakręcić krótki dokument o tobie.Chyba nie masz nic przeciwko?
-Nie!Oczywiście .
-Więc proszę usiadź na kanapie-powiedział i zaczął wydawać polecenia typu "głowa trochę w lewo,noga w drugą strone...bla bla".
Pan z kamerą zaczął ustawiać światło i przygotowywać ogólny sprzęt.
Po kilkunastu minutach mogliśmy zaczynać.
Chwilę przed zaczęciem nagrania ,"Elegancik" poinstruował mnie ,abym nie bała się i mówiła tak jak na nagraniu ,wysłanym do YG.
-START!
-Jestseśmy w domu zwyciężczyni konkursu organizwoanego prze YG Family.Przebyliśmy długą drogę by móc ją tu spotkać.Więc proszę,powiedz nam coś o sobie.
-Więc...mam na imię Emma,mam 17 lat i mieszkam w Polsce .
-Od jakeigo czasu interesujesz sie K-pop'em?
-Hm...Od jakiś pięciu-sześciu lat ,a Bigbang lubię praktycznie od początku instnieonia zapołu .
-Mamy tu zagorzałą fankę-zaśmiał się-To co powiedziałaś na nagraniu,wzruszyło nie tylko jurorów,ale również samych chłopaków z BigBang.
-N-naprawdę?-spytałam z wielkim zaszkoczeniem -To..to wspaniale.
-Na video powiedziałaś,że chciałąbyś im podziękować-za co,i jakimi słowami chciałabyć ich obdarzyć.
-Chciałabym im podziękować za to,że ich muzyka ukształtowała moje życie.Gdyby nie oni,i i ch przesłania...moje życie było by nudzne,szare i bezwartościowe.
Drugie pytanie jest trudniejsze.No bo...jakimi  słowami mogłabym wyrazić swoją wdzięczność?
-To co mówisz jest naprawdę pięknę Emmo.Cieszysz się ,że pojedziesz do Korei?
-Tak!To było moje marzenie od ponad 5 lat,więc jak mogłabym się nie cieszysć?
-A ,który z członków BigBang jest twoim ulubionym?
-Wszyscy nauczyli mnei czegos innego,i wszytskich ich uwielbiam tak samo.Nie potrafię wybrać ,kogo z nich lubię najbardziej.
-Dobrze,nie mam więcej pytań...Za to mam dla ciebie niespodziankę.-powiedział "Elegancik" siegając po laptopa.W międzyczasie podał mi kopertę-Na razie nie możesz jej otworzyć-upomniał i podał mi laptopa.Pan z kamerą nie przestwawał kręcić.
Otworzyłam klapkę i co? ...a rczej kto?
-Annjong !
Otworzyłam buzie ze zdziwienia.Z kim właśnie rozmawiałam przez Skype..?
-S-Seung Ri...-wyszeptałam.
-Cześć Emma!Bardzo sie cieszę,że wybrałaś właśnie BigBang,jako zaspół,z którym chcesz spedzić aż dwa tygodnie!I...G-R-A-T-U-L-A-C-J-E -ostatni wyraz wydukał po Polsku.
-J-Ja...dziekuję!!!Dziękuję ,naprawdę jestem bardzo szczęśliwa-zaczęłam kłaniać sie, w strone ekranu-Już nie mogę się doczekac, aż was spotkam na żywo.-obdarzyłam "Pandę"szerokim uśmiechem.Seung Ri odwdziećzył mi sie tym samym-Trzymasz w rękach kompertę,prawda?
Skinęłam głową
-Wiec teraz możesz ją otworzyć.
Idąc za radą chłopaka otworzyłąm kompertę.
-I co tam znalazłaś?
-To...są bilety lotnicze ...i...em...przepustki?
-Tak!Są to przepustki na wstęp do siedziby YG,oraz hotelu-pwoedział "Elegancik"-Nie tylko będziesz mogła spędzac czas z chłopakami ,ale również będziesz spała w tym samym hotelu co oni !
Szczęście przepełniało mnie od stóp do głów.Byłam tak szczęśliwa,że chciało mi się płąkac.Ale..NIE..nie możesz popłakac się przed kamerą ...i Pandą!

Spuściłam głowę -D-Dziękuję-uśmciechęłam sie ,starajać sie ukrywać łzy-Dziękuję.




Mam nadzieję,ze się pdoba.Przeprszam,za błędy ortograficzne i stylistyczne,staram sie ich unikac ale wiecie jak bywa...jakieś uwagi?I czy wgl mam pisac dalej ?:3

piątek, 27 grudnia 2013

Rozdział 1

Na początek zajrzyj TU c:

1
15 września,19:47
Uff...nareszczie skończyłam odrabiać lekcjie.Znaczy "odrabiać" lekcjie.Podążając za moim mottem życiowym "Ściągnę w szkole",usiadłam na łóżku i otworzyłam laptopa.
Ekran urządzenia rozświetlił się.
I znów oni.Moja cudowna piątka.Mój sens istnienia...Tak...
Moje oczy dostrzegły pulpit ze zdjęciem BigBang.
Otworzyłam przegladarkę i jak zwykle weszłąm na facebooka.
Zjechałam na dół,przewijając zdjęcia moich "wypindrzonych" koleżanek,i zatrzymałam się na poście dodanym przez stronę YG Family.Był tam jakiś plakat ,z napisem po Angielsku.
Szybko przetłymaczyłam go sobie w głowie.
-Tak,tak,tak...Nareszczie!-wyszeptałam
"Marzysz o poznaniu swego Koreańskeigo idola?Pokaż nam,jak bardzo kochach artystów z YG Family!Nagraj filmik ,lub napisz list i prześlij go na podany adres.Może to właśnie ty spędzisz dwa tygodnie ze swoim idolem!"
Bez namysłu włączyłam kamerkę w laptopie i zaczęłam nagrywać.
Ale chwila...co moę powiedzieć?
Zaczełam się zastanwiać co sensownego mogłabym przekazać.Jednak po kilku minutach stwierdziłam,że pójdę na żywioł.
Włączyłam angrywanie.
<Po Angesku >
-Em..więc...-westchnełam i przykmnęłąm oczy-Za co kocham Big Bang?Za to,że pokazali mi,że czegokolwiek bym nie robiła,musze to robić najlpeij jak potrafię...i,że jeśli akceptuję samą siebie,to inni też będą mnie akceptować...-koeljny głęboki wdech-GD nauczył mnie,że jeśli sie stram-jestem najlepsza.Zachowanie T.O.P'a uświadomiło mi,że nie ważne jak wyglądasz,jeśli coś kochasz,trzymaj się tego.Daesung nauczył mnie,że nie można  się smucić cały czas-usmiech to podstawa!TaeYang pokazał,jak ważne jest akceptowanie siebie i swoich słabości,a Seung Ri pokazał ,jak ważni są przyajciele.Każdi ich występ,każda piosenka to nowa historia,która uczy nas czegoś ważnego.Pytanie tylko czy umiemy to zrozumieć-Mówiąc to wszystko miałam w oczach łzy.Wszytsko to co mówiłam,było tak prawdziwe...aż sama byłam zdziwiona-BigBang nauczyło mnie tylu rzeczy ,chociaż nawet ich nie widziałam na żywo.Jestem ciekawa,czego mogłabym sie nauczyć przebywając z nimi aż dwa tygodnie?!Oni...oni ukształtowali moje życie i nie wyobrażma sobie niczego ,bez ich muzyki w moim życiu.J-ja chce wygrać,ale nie dla tego by wygrać...Ja chciałbym im podziękować-Łza spłyneła po moim policzku,jednak szybko ją wytarłam i szeroko sie uśmiechnełam.Pomachałam do kamerki i zakończyłam nagranie.Szybko wysłałam je na podany adres i wypełniłam formularz.
Może tym razem się uda...?Nie ,lepiej nie robić sobie nadzieji.Ale...Ale gdybym tak wygrała i mogła ich spotkać....Marzę o tym już od kilku lat...A dziś mam skończone 18 lat i..i nadal chcę ich poznać.Proszę...losie ,uśmiechinj się do mnie chociaż ten jedne raz...Proszę...


22 Pażdziernik,14:48
Właśnie skończyłam lekcjie.Eh..Kolejna 2 z maty.Ale przynajmniej z Angielskiego dostałam znowu piątkę.Taaak...języki obce to jednyne przedmioty,z którymi nie mam prblemu.
Gdy tylko wyszłam z budynku szkoły ,wyjełam słuchawki i podłączyłąm je do telefonu.Włączyłam "Falling in Love" 2ne1,i poszłam dalej.
Jakiś niesforny uczeń przebiegający obok mnie,potrącił mnie łokciem i wytrącił telefon z ręki.Słuchawki odpięły sie od telefonu,a rap CL roznośił się po całym chodniku...
-Czego ty słuchasz ,hahah!-Zaśmiał się ten sam uczeń,który przed chwilą mnie popchnął.
-Nie twoja sprawa-wysyczałam ,przez zaciśnięte zęby,i szybko wyłączyłam muzykę.
Jak gdyby nigdy nic poszłąm dalej,jadnak pięści same wędrowały mi w stronę ,nadal śmiejacego się chłopaka.
-Jak zwykle-wymamrotałam,przewracając oczami.
Gdy byłam już (nareszczie) za bramą szkół ,zadzwonił mój telefon.
Mama.
-Halo?
-Córeczko,przyszedł listonosz i zostawił list dla ciebie.
-List..?-zapytałam zdziwiona-Od kogo?
-Em...YG Enter..
-CO?!-przerwałam jej-OD YG???O mój...A KOCHAM CIĘ MAMO PA!
Rozłączyłam się szybko i zaczyęłam krzyczeć w niebogłosy.
-LUDZIE!!!Dostałąm list od YG...TAK JA....Poznam ich takk!!!!AHAHAHHA
Nie zwracając uwagi na przerażone miny przechodniów,pobiegłam czym prędzej w stronę domu.
Już po kilkunastu minutach byłam w mieszkaniu.
-Cześć,jak tam w szkole...
-POKAŻ-wydyszałam zmęczona nieustannym bigem.
-No dobrze ,dobrze-powiedziała ,podając mi list.
Szybko zdjęłam buty i kurtkę.Weszłąm do swojego małęgo,ciasnego pokoju i zamknełam drzwi.
A co jesli wcale nie wygrałam?Może to tylko podziękowanie za udział?
Zamknęłam oczy i wyszeptałam-Proszę...ten jedne raz...
Otworzyłam kopertę i wyjęłam list.Napisany był po Angielsku.
"Gratulacjie" tyle zdążyłam przeczytać,zanim litery zaćzęły mi się rozmazywać przed oczami.
"...twoje nagranie,najbardziej nas poruszyło i razem z resztą sędziów zdecydowaliśmy,że to ty spędzisz dwa tygodnie ze zwoimi idolami-Zespołem BigBang...".Na samym dole widnial pdopis -Prezes YG.
-N-Niewierzę...to to sie nie dzieje ...ja....AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!
MAMO!!!
Z prędkoscią światła ,mam poojawiła się w moim pokoju.
-C-CO?Co się stało?
-Wygrałam...ja....Ja na prawdę ich poznam!!!-rzuciałam sie mamie w ramiona.
To wszytsko jest jak sen.Proszę,żeby trwał on jak najdłużej.



Prolog (Rozdział 0)

Na początek zajrzyj TU c:

Prolog
Niby początek roku,a pracy domowej tyle,że aż się płakać chce...
Na szczęście moja klasa po brzegi wypełniona jest kujonami..och ,przepraszam..."Prymusami",od których zawsze można ściągnąć.
I znowu ja-wyjątek w czytsej postaci.
Nigdy nie mam pracy domowej,nigdy nie umiem na sprawdzian,zawsze we wszytskim najgorsza...
W szkole nawet nauczyciele nazywają mnie pechowcem.Zawsze zabraknie tego jednego punktu do czwórki,zawsze spoźniona na apele,nigdy na właściwym miejscu,we właściwym czasie...
Jedni uważają,że takie życie to prawdziwe przekleństwo.Ja też bym tak uważała,gdyby nie jedna rzecz.Niby mała rzecz,ale ukształtowała całe moje życie,nadała mu rytm...azjatycki rytm.
Tak...ta mała rzecz to Koreańska muzyka,K-pop.
"Pff...banda chłopaczków,z grzyweczk a na boczek,podrygujących do rytmu.Takie rzeczy sprzedawały sie w latcah 80".
Banda Chłopaczków,bez gustu?A ja mówię-Bohaterzy broniący swoich marzeń.
Grzyweczka na boczek ,huh?A ja powiem,że to wyrażanie siebie.
Podrygiwanie, tak?Moim zdaniem,to "podrygiwanie" jest lepsze od bluźnierstw,i wandalizmu.

"Każdy słucha tego czego chce",mówią ....Jeśli nie słuchasz tego co ja,jesteś gorszy.Jeśli nie jesteś taki jak ja jesteś nikim-myślą.
Ale ja-tak ja,ofiara,pechowiec,wyjątek-nie wsytdzę się siebie,i swoich marzeń.Wierzę ,że zostałąm stworzona do wyższych celów,i będę w to wierzyć.



<Będe pisała FanFikcjie o zespole BiGBANG.Główna bohaterka to Emma-dziewczyna mieszkajaca w Polsce,która ma 18 lat.Mam nadzieje,ze sie spodoba.Niektóre rzeczy będe pisałą w nawiasach,np w jakim języku rozmwaią bohaterowie.Wiek Bohaterów w opowiadaniu to:
Emma-18 lat
Seung Ri  -22 lata
Daesung-23
Taeyang 24 lata
G-Dargon -24 lata
T.O.P-25 lat
Czas wydarzeń mozę sie nie zgadać np. z czasme wydawania piosenek,wieć na to proszę nie zwracac uwagi.
imiona bohaterów będę pisała z ..hmm...błędem(?),ponieważ koreańskie imiona skłądają się z dwóch członów (np.Lee Seung-Hyun-Seung Ri).Ja jednak dla łatwiejszego zrozumienia będę pisała np.tylko Hyun-jak np. w przypadku T.O.P'a
Imiona chłopaków z Big Bang
                  W opowiadaniu :
Seung Ri=  Seung RI,Panda
Daesung=  Daesung
Taeyang=  Taeyang
GD   =       Ji Young,Smoczy,GD,G-Dragon
T.O.P =    Hyun,T.O.P
Dzięki za uwagę :3>